2013/09/20

Wiankowe Wyzwanie

Przeglądając bezkresy Internetu natknęłam się na WIANKOWE WYZWANIE na blogu Addicted to crafts. Pomyślałam co mi szkodzi spróbować. Pałam się różnymi formami rękodzieła, do których okazyjnie dołącza plecenie wianków (zwykle w okresach świątecznych). Zgłosić postanowiłam się z wiankiem, który przysłania drzwiczki licznika prądowego w moim przedpokoju. Bloga piszę tak krótko, że jeszcze nie miałam okazji brać udziału w żadnych. Jednym słowem debiut!

Wianuszek uwiłam z dzikiej winorośli, pomalowałam delikatnie białą farbą w spray'u, dzięki czemu uzyskałam szary kolor. Klejem na gorąco przykleiłam bawełniane serduszka.


Kolory kojarzą się z Bożym Narodzeniem nie bez powodu, wianek zrobiłam ubiegłej zimy :) Jednak tak mi się spodobał i wpasował w przedpokój, że wisi tam cały rok!




Chciałam zrobić więcej zdjęć, niestety słabe światło i wielki pająk czający się za lalką w pończochach stanęły na przeszkodzie ;)




2013/09/19

Królików ciąg dalszy

Tym razem wersje męskie.

Stan ze Stanów. Szpanuje kurtką w dinozaury. Ciało tego królika uszyłam chyba z rok temu, niedawno doczekał się wykończenia. Spodnie uszyte ze starych jeansów, sweter i szalik też z recyclingu. Wzrost 30 cm.






 Nowojorczyk. Uszyty na zamówienie, poleci do USA. Chyba mój ulubiony twór. Wzrost ok. 50 cm. Uwielbiam jego przecierane spodnie i polarową pikowaną kamizelkę. Do uszycia spodni ponownie użyłam starych spodni. Zachowałam boczny szew, dzięki czemu ubranie wygląda bardziej "profesjonalnie".


















2013/09/18

Bunny

Kolejna tildowa maskotka - Króliczyca Gienia w pantalonach. Mierzy prawie pół metra i posiada zdejmowane ubranka.


Ręce zawsze przyszywam na guzikach, dzięki czemu są bardziej ruchome.


 Sukienka to recycling batystowej koszuli. Zapinana na zatrzaski:



Dama oczywiście nie może chodzić boso.





I jest przygotowana na jesienne chłody :)




tilda bunny




2013/09/17

Fun Elephant

Dzisiaj przedstawiam Gniewka - wesołego słonia.



Uszyty według wykroju Tildy, ale w nowocześniejszym wydaniu. Do jego wykonania zainspirowały mnie prace Tatiany Conne. Jest to moja pierwsza maskotka w samodzielnie zaprojektowanym ubraniu. Materiały w całości z odzysku, wzrost ok 55 cm.







Słonia zgłaszam do wyzwania Rękoczyny Sagitty w Art-Piaskownicy.

2013/08/30

(O!)pakowanie

Dzisiaj o pakowaniu... Nie bagaży, nie na "siłce", ale o pakowaniu prezentów. Uważam, że nawet przeciętny gift w odpowiednim przybraniu staje się wyjątkowy :)

Zacznę od prostych form szyciowych, idealnych na opakowania, czyli od woreczków. Zrobienie worka ściąganego sznurkiem nie zajmuje wiele czasu, jest tanie i można go dowolnie modyfikować.





Woreczek taki szyjemy z długiego prostokąta. Składamy go na pół i przeszywamy boki. Należy jedynie pamiętać aby w górnej części zachować przerwę na sznurek. Podwijamy tak, aby powstał tunel i wciągamy sznurek. Nieco bardziej zaawansowaną formą worka jest plecak. Świetny pomysł dla przedszkolaka lub młodego ucznia.



Przeglądając czasopisma wnętrzarskie znalazłam rewelacyjną rzecz, którą postanowiłam skopiować - Anioł, pokrowiec na butelkę. Moja wersja oparta jest na wykrojach Tildy, myślę, że wkrótce zrobię o tym tutorial :)

Polecam jako prezent na ślub/wesele. Szczególnie jak Para Młoda zamiast kwiatów woli trunki.



,


Najlepsze w tym alkoholowym aniołku jest to, że nikt nie musi wiedzieć, co znajduje się pod spódnicą ;)

2013/08/05

Jeż a raczej Jeżynka

Uwielbiam robić rzeczy na zamówienie, może to trochę dziwne, ale tak jest! Zapał do pracy mam słomiany, więc kokosów na swoim rękodziele nigdy nie zarobię. Pewnie dlatego lubię wiedzieć co i na kiedy mam pzygotować :)

Siostra poprosiła mnie o uszycie JEŻA dla znajomej, która podobno często stroszy się, jak jeż kolce :) Taki JEŻ, który pokazuje, że może być też uroczy i milutki. Od razu wiedziałam jak ma wyglądać. Wskazówki były jedynie takie: neutralne kolory i może mieć jabłko. Taki też powstał a w zasadzie powstała (na płeć męską raczej nie wygląda). Sam projekt zajął mi kilkanaście minut, dobieranie materiałów nieco dłużej, ale wydaje mi się, że w swoich szpargałach znalazłam odpowiednie:


Jeżynka została uszyta z bawełnianej tkaniny BOMULL z ikea (szyję z niej eko-torby). Kolce to (też) bawełniana koronka i pocięte spodenki (oczywiście 100% cotton) w drobniutką brązową kratkę. Jabłko z filcu, odpinane - po prostu broszka.


Chciałam też, żeby mój wyrób był "oznaczony". Po ponad roku szycia w końcu zrobiłam sobie metki. Wszystko za pomocą pieczątki z lidla do tekstyliów... Rewelacja to nie jest, ale od czegoś trzeba zacząć :) 



Nie lubię jak "logo" ostentacyjnie merda z boku maskotki czy innego rękodzielnika, dlatego ukryłam je pod warstwą "kolców".

Ogólnie jestem z Jeżynki zadowolona, trochę szkoda, że sama nie mam jej w domu :) Drugi taki egzemplarz niestety nie powstanie - i koronka i kratko-materiał  zużyły się niemal w 100% (dobrze, że nie zabrakło), ale inne wersje kolorystyczne czemu nie!