Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowa. Pokaż wszystkie posty

2014/06/30

Chaotyczny post

Znowu łapię się na tym, że zapominam/nie mam czasu lub zwyczajnie nie chce mi się przerabiać zdjęć i pisać postów. Dlatego jak najmniej treści i zdjęcia kiepskiej jakości ;)

Anioła zamówiła moje koleżanka jako prezent na Dzień Matki, uszyłam go ponad miesiąc temu... no cóż









Sowa i szmacianka dla pewnej dziewczynki :) 

Sowa: wymiary ok 35x40 cm, milusia poducha z polaru i najlepszych tkanin Robert Kaufman i Timeless Treasures (jak ja żałuję, że kupiłam tylko jedną ćwiartkę tkaniny w sowy...) Serducho z przodu jest kieszonką :)






Proste szmaciane lale to chyba najlepsza zabawka dla małych księżniczek. Moja ma 
cm wzrostu:











2014/03/26

Kolejna porcja szeleszczaków dla najmłodszych

Projektowanie edukacyjnych zabawek dla najmłodszych to sama przyjemność. Ma być kolorowo, miękko, najlepiej szeleszcząco (i zapewne smacznie, ale tego na sobie nie testuję ;) ) Wybór tkanin zwykle zajmuje mi sporo czasu, ale można poszaleć! Paski, kratki groszki na jednej zabawce - czemu nie?

Na pierwszy ogień - pan Królik Szeleszczący II. Tym razem spersonalizowany, z haftem na plecach (co do haftu - robiłam go nie odbijając wcześniej wzoru na tkaninie, jak zawsze zresztą).



Królik mierzy ok. 45cm! uszyty w całości z tkanin bawełnianych, wypełnienie antyalergiczne.

Ten kto mnie zna, wie, że po prostu kocham ♥ sowy ♥ Jak to w życiu zwykło bywać, szewc bez butów chodzi ;) Sówki są chyba najprostszymi zwierzakami do uszycia a ja poczyniłam dopiero jedną! Sama nie wiem jak to możliwe... Projekt całkowicie autorski:











Sówkę uszyłam w prezencie dla małego Tomka (mam nadzieję, że będzie mu smakowała). Uszyta z polaru i bawełny. W skrzydełkach wszyta folia, na brzuszku kieszonka. Nogi i "włoski" z tasiemek - do naciągania. Rozmiar, jak dla bobasa, dość zacny: 25x30 cm (po rozlożeniu skrzydeł).

Pozdrawiam,
Kasia

2013/02/18

lawenda z odzysku

Jakiś czas temu znalazłam na blogu TWIGGstudios cudne leśne zawieszki. Postanowiłam zrobić sobie takie, jednak wypełnienie wsadem poduszkowym mnie nie satysfakcjonowało - chciałam wypchać je lawendą.
Miałam w planach zamówić susz przez Internet, ale w międzyczasie znalazłam w szmatexie małą poduszeczkę, wypełnioną właśnie suszem lawendowym! Co ciekawe lawenda nadal mocno pachnie.

Świadomie wybrałam niechlujny look z kontrastowym "poruszonym szwem"




A tak prezentuje się "firmowo" zapakowany zestaw:



Z lawendy skorzystałam także przy robieniu prezentów urodzinowych dla koleżanek. Uszyłam 2 identyczne zestawy serduszek zawieszek.



Są one dość duże, więc nie wypychałam ich tylko lawendą, zapach byłby zbyt mocny i nie wyglądałyby tak puszyście. Mam nadzieję, że będą wdzięczną ozdobą szafy.